17 lut 2018

VANS - HISTORIA MARKI


Obuwie marki Vans cieszy się dziś ogromną popularnością i rozpoznawalnością na całym świecie.
Vansy to synonim komfortu i niezwykle ciekawego designu.
Najchętniej korzystają z nich osoby ceniących wygodę.
Historia marki Vans rozpoczęła się w momencie, gdy dwaj bracia, 
Paul oraz James Van Dorenowie, mieszkający w Kalifornii, postanowili założyć własną 
manufakturę obuwia z gumową podeszwą. Od ich holenderskiego nazwiska w nazwie brandu 
wzięło się słowo „Van”. Oczywiście na początku przedsiębiorstwo funkcjonowało
 pod inną nazwą – The Van Doren Rubber Company. Pierwszy sklep bracia otworzyli 
16 marca 1966 roku. Był on zlokalizowany w Anaheim w Kalifornii na 704 East Broadway. 
Bracia i ich współpracownicy mieli ogrom znakomitych pomysłów na projekt obuwia, 
które skutecznie realizowali. Buty były tworzone na indywidualnie zamówienia klientów. 
Van Dorenowie świetnie radzili sobie w kwestii designu, jednak nie mieli wystarczających 
umiejętności z dziedziny marketingu, by docierać do większej liczby odbiorców. 
W pierwszym dniu funkcjonowania sklepu udało im się sprzedać 12 par butów. 
Klienci przychodzili rano, składali zamówienie, a po południu mogli odebrać gotowy produkt. 
Innym, dość kłopotliwym elementem z początków funkcjonowania sklepu, był brak zaplecza 
kasowego, przez co bracia mieli problemy z wydawaniem reszty klientom płacącym za odbiór butów.
 Działalność sklepu Van Dorenów była dość niebanalna, 
dlatego i z tym problemem poradzono sobie w równie nietuzinkowy sposób. 
Właściciele prosili klientów, by przyszli zapłacić za zakupy następnego dnia. 

W końcu Vans zaczął zyskiwać na popularności. Ludziom podobały się ciekawie zaprojektowane
buty z grubą podeszwą z gumy. Szczególną sympatią produkty Van Dorenów zaczęli darzyć
skateboarderzy, dla których Vansy okazały się nie tylko designerskim dodatkiem o stylizacji, ale
 również funkcjonalnym produktem, ułatwiającym utrzymanie balansu w czasie jazdy na desce.
Z myślą o tej grupie odbiorców w 1975 roku stworzono model #95, który w dzisiejsze nomenklaturze
 amerykańskiej marki funkcjonuje jako Era. Za projekt tych butów odpowiedzialny był utalentowany
 skater – Tony Alva. Model dostępny był w szerokiej palecie kolorystycznej, przez co zyskał
olbrzymią liczbę fanów.


W 1976 roku marka Vans wypuściła na rynek również model obuwia dla miłośników jazdy na
rowerach BMX. Chodzi oczywiście o słynny model #46, który był pozbawiony standardowego
systemu wiązania. Obuwie typu slip-on w kolejnych latach zaczęło coraz częściej pojawiać się w
 ofercie Vans i dziś jest pewnego rodzaju wizytówką marki.


 Spore znaczenie w zdobyciu dużej popularności przez Vansy miał ich występ w telewizji.
Na srebrnym ekranie w produkcie braci Van Dorenów można było zobaczyć Seana Penna w filmie
 „Beztroskie lata w Ridgemont High”. Dzięki temu wsuwane Vansy w czarno-białą kratkę zyskały
miano kultowych po dzisiejszy dzień.


 W latach 90. XX wieku Vansy znali już nie tylko miłośnicy jazdy na desce. 
Designerskie buty zaczęły być widoczne na ulicach miast całego świata. 
Wtedy firma zdecydowała się rozszerzyć swoją ofertę. Powstały pierwsze fabryki poza granicami 
Stanów Zjednoczonych. Sprawiło to, że klienci z Europy mogli kupować Vansy w niższych cenach i 
zyskali dostęp do wszystkich nowości, bez konieczności czekania miesiącami na sprowadzenie 
konkretnych modeli.

Buty w sieci...Vans jako jeden z pierwszych producentów obuwia sportowego wprowadził do swojej 
oferty możliwość spersonalizowania najpopularniejszych modeli. 
Obecnie każdy za pomocą kilku kliknięć może stworzyć własne modele, takie jak: Era, Slip-on, Old 
Skool, Authentic czy Chukka Low. Internet w znaczniej mierze zapewnił możliwość dotarcia do 
większej liczby klientów, a także ułatwił amerykańskiej marce prowadzenie działań marketingowych. 

 

W marcu ubiegłego roku zdecydowałam się na authentic leopard, jak tylko je zobaczyłam
wiedziałam, że to będzie strzał w dziesiątkę. Mogliście zobaczyć je TUTAJ.
Do tej pory posiadam je w swojej 'mini' kolekcji i nie mam do nich żadnych zastrzeżeń,
na pewno pojawią się jeszcze na blogu w stylizacji. 
Niektórzy są zdania, że nie ma sensu wydawać 150-300 PLN za obuwie, 
które można mieć za 50 PLN..dla takich osób polecam American Club,
które pokazywałam TUTAJ i TUTAJ. Jako 'testerka' obu firm, zdecydowanie
polecam Vans, są sztywniejsze, noga się nie męczy. Można przechodzić w nich
kilka sezonów, a przy odpowiedniej pielęgnacji nawet kilka lat.

 

 źródło: wszystkoobutach.

Koniecznie dajcie znać, co myślicie o tego rodzaju obuwia.
A może posiadacie swoją parę? ♥ :)